Sesja rodzinna | gdyński Zanzibar czyli plaża Babie Doły

Sesja rodzinna | gdyński Zanzibar czyli plaża Babie Doły

Do trzech razy sztuka. Nie wiem jak Wam, ale to powiedzenie sprawdza się w moim życiu zaskakująco często. Tak było i tym razem, a naszą sesję rodzinną nad morzem przekładaliśmy dwukrotnie ze względu na pogodę. Zdecydowanie warto było zaczekać!

Ewelina, Michał i Tadzik zabrali mnie do jednego ze swoich ulubionych miejsc w Trójmieście. Małą plażyczkę, kawałek za główną plażą w Babich Dołach, o której istnieniu nie miałam pojęcia, aż do ubiegłego tygodnia. Mówią o niej, że to ich mały Zanzibar. Schowane miejsce, z dala od tłumów, puste i absolutnie urocze.

W tej nadmorskiej części Gdyni byłam pierwszy raz. Ach! jak ja lubię takie niespodzianki! Cichy szum leniwych fal, ciepły wiatr pachnący latem i zachód słońca kolorujący Torpedownię w oddali.

Oraz oczywiście Oni… podglądani przeze mnie schowaną za aparatem. Puszczali latawiec, robili łódki ze starych gazet, jedli czerwcowe truskawki…

Zresztą… sami zobaczcie!

Po tym spotkaniu obowiązkowo wciągam plażę w Babich Dołach na swoją listę ulubionych miejsc plenerowych w Trójmieście. Jeśli jesteście ciekawi gdańskich miejscówek to odsyłam Was do majowego wpisu. Inne sesje plenerowe czyli te na wsi, w Straszynie oraz w parku znajdziecie w zakładce czuła fotografia.



Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *