Fotoksiążka dla córki inspirowana książką dla dzieci pt. “Miłość” A. Desbordes.

Fotoksiążka dla córki inspirowana książką dla dzieci pt. “Miłość” A. Desbordes.

Pora już kłaść się spać.
Mama przychodzi uściskać Archibalda na dobranoc.
– Śpij dobrze, kochanie – mówi do niego.
– Powiedz, mamo, czy będziesz mnie kochać przez całe życie? – pyta Archibald.
– Hmm, no cóż, zdradzę ci pewien sekret … – odpowiada mama.

Tymi słowami rozpoczyna się ulubiona książka naszej córki. “Miłość” – bo o tej pozycji mowa, jest najczęściej wertowaną przez nas lekturą. Gdy pytam Idę: czy chcesz poczytać Archibalda? na 100% usłyszę potwierdzający pisk radości i szybki tupot do sypialni gdzie znajduje się regał z książkami.

Ida jest małym molem książkowym. Gdy rano chcę jeszcze chwilę poleżeć, półprzytomna ściągam stosik lektur i podaję Idusi do łóżka. Uszczęśliwiona szybciutko przerzuca kartki łapkami i czyta w swoim dziecięcym języku. W wózku mam zawsze jedną czy dwie nieco sfatygowane książeczki do porannej spacerowej prasówki. Wieczorne czytanie już od narodzin jest naszym małym rodzinnym rytuałem. Kończymy dzień włączając disneyowskie kołysanki i wspólnie czytamy wszystkie wybrane przed kąpielą lektury. Niektóre po dwa razy (:

“Miłość” wyd. Entliczek jest prezentem na roczek. Kupiłam ją na wyrost planując odłożyć na stos książek-perełek “na później”. Zawiera miękkie kartki oraz tekst, który dla roczniaka nie jest jeszcze w pełni zrozumiały. Po raz kolejny okazało się, że entuzjazm z jakim rodzic potrafi czytać książkę potrafi się udzielić także i dziecku.

Książka tłumaczy czym jest bezwarunkowa miłość rodzica do dziecka, opisuje emocje, które pojawiają się w codziennemu życiu. Klarownie przedstawia sytuacje na zasadzie kontrastów (szczęśliwy-smutny, chory-zdrowy), a proste obrazki i pastelowe kolory ułatwiają odbiór najmłodszym.

Dlaczego piszę akurat o tej książce? Stała się ona pomocą do stworzenia pierwszego albumiku dla córeczki, a na sam pomysł wpadłam kiedy to mój mąż po raz kolejny stwierdził, że to nie fair, że głównym bohaterem-rodzicem jest mama, a nie tata. Postanowiłam więc stworzyć drugi egzemplarz, o ojcu i córce.

Na początku poszperałam w archiwum zdjęć, bowiem opowieść o Archibaldzie zaczyna się jeszcze gdy jego rodzice oczekują jego narodzin. Następnie chwyciłam za aparat i zaczęłam szukać kadrów z naszej codzienności. Skupiłam się na łapaniu chwil ukazujących relację taty i córki, ale też zwykłych ujęć Idy np. gdy bawi się w ciszy i gdy łobuzuje 😉 W dwa dni zebrałam cały materiał, większość zdjęć zrobiłam w domu, kilka na spacerze, a jeśli jesteście ciekawi plenerowych zdjęć mojego duetu to odsyłam Was do tego i tego wpisu.

Następnie zabrałam się za projekt albumu. Chciałam, by jak najbardziej przypominał Idusi jej ulubioną książeczkę dlatego tekst z początku i końca książki jest identyczny jak w oryginale. Środkowe karty opisałam według własnego pomsłu. Sam album ma sztywne karty, dzięki czemu nie boję się, że zbyt szybko się zniszczy.

Jestem ciekawa jak Wam się podoba taka wersja pierwszego albumu dla dziecka? Moim zdaniem niesie za sobą ogromny ładunek emocjonalny i jest przepiękną pamiątką na lata.

Albumy i wydruki zamawiam w Crystal Albums – jeśli chcielibyście, abym zaprojektowała dla Was podobny album – to wiecie, że zawsze możecie do mnie napisać 😉



Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *